Drogi pamiętniku!
Powoli się stabilizuję po śmierci mojej babci. Minął już rok. Uczęszczam do psychologa, ale chyba niewiele mi to daje. Mieszkam z moimi rodzicami, nie chcę tu mieszkać. Nie rozumiem sensu w mieszkaniu z kimś, kto oddał mnie i porzucił, gdy byłam jeszcze niemowlęciem. Nie dogaduję się z nimi. Mama ciągle na mnie krzyczy. Ostatnio w moim życiu pojawił się On. Miły chłopiec o szarych oczach i blond włosach. Chodzimy razem do klasy. Czemu wcześniej nie zwróciłam na niego uwagi? Jest bardzo miły dla mnie, staram się spędzać jak najwięcej czasu obok niego. Czuję, że sie zaprzyjaźnimy.
Jestem obok niego. On nie ma pojęcia ile mi daje. Dzięki niemu nie robię głupstw, nie chodzę d psychologa. On działą na mnie jak cudowny lek. Wiem też, że jego głowa zaprzątnięta jest inną dziewczyną z mojej klasy. Często mi o niej opowiada. Z wielką ekscytacją w głosie. Lubię ją, ale ona ma problemy. Ciągle coś jej nie odpowiada. Niedawno podcięła sobie żyły, wzięła tabletki nasenne, a on mimo wszystko jest przy niej. A ja jestem miła, pogodna i radosna. Dlaczego on woli jednak ją? Tą wysoką blondynkę z problemami? Dlaczego? . Jestem zazdrosna, mimo tego, że się uśmiecham. Za dużo się uśmiecham.
Minęły trzy lata odkąd pojawił się w moim życiu. Nie wiem po co to liczę. Chyba nie mogę uwierzyć, że to mogło spotkać włśnie mnie. Ona nie jest już dla niego ważna. Zraniła go, a ja go leczę. Wiem, że teraz to ja jestem przy nim i wiem, że On nie ma zamiaru mnie zostawić. Powiedział mi to. Powiedział mi kiedyś, że jestem dla niego ważna i mówi mi to codziennie. Jestem naprawdę szczęśliwa. Myslałam, że to się nie uda, ale on jest ze mną, właśnie ze mną. Przyzwyczaiłam się do niego, ponieważ spędzamy każdą wolną chwilę ze sobą. Jego myśli stają się moimi, jego serce, moim sercem. Wiem o nim więcej niż o sobie. Jego życie jest dla mnie ważniejsze niż moje własne. Co za uczucie. Ostatnio byliśmy na szczycie wielkiej góry daleko za miastem. Nigdy w życiu nie widziałąm podobnie wspaniałego miejsca. Mogłabym tam zostać na zawsze. Właściwie mogłabym zostać na zawsze z nim...Nawet nie wiem, kiedy zrobiło się ciemno. Wtedy pierwszy raz tulił mnie tak czule. To dlatego czas tak szybko mijał. Około 23 zaczelismy sie zbierać. Powrotu prez ciemny las się nie zapomina, mimo tego czułam się bezpiecznie. Szliśmy środkiem ulicy i liczyliśmy gwiazdy. Za dużo o nim myślę, za dużo...
Drogi pamiętniku!
To już czwarty rok naszej przyjaźni. Mimo, że jesteśmy w innych klasach, to wciąż rozmawiamy codziennie. W szkole spędzamy ze sobą każdą przerwę. To moja codzienność.
Gdy wracam do domu, zastaję moją mamę czekającą na okazję by znów mnie uderzyć. Mam siniaki na całym ciele, jest mi smutno. Łykam tabletki nasenne i chowam się pod biurkiem, bo tylk tam czuję się bezpieczna. Wszystko mija, gdy dostaję od niego wiadomość na gadu gadu albo miłego smsa. Dzieje się tak codziennie. Jest sensem mojego życia. Tak naprawdę jest moim jedynym powodem do życia. Gdy gdzieś z nim idę, to czuję się jakbym stąpała po elizejskich polach. Ostatnio spotkaliśmy się 1 listopada. Nie wiedziałąm dokąd idziemy. Wziął mnie wtedy na ręce i zasłonił oczy. Po kilku minutach postawił na ziemi. Ujrzałam rozświetlony o zmroku cmentarz. Odgarnął mi włosy z twarzy i popatrzył głęboko w oczy. Później piliśmy kakao na ławce, trzymając się za ręce. Piszę to, bo nie chcę zapomnieć tego dnia. Jestem zbrukana, ale to on daje mi szczęście. Teraz jestem szczęśliwa. Naprawdę szczęśliwa. Kocham go, bardzo go kocham. Od tak długiego czasu. Często budze się w nocy zdenerwowana myślą, że może mnie kiedyś opuścić. Nie chcę tego, przecież obiecął mi, że będzie zawsze. Ale wtedy podnoszę swój telefon i widzę wiadomość od niego. Jestem spokojna, zasypiam.
Drogi pamitniku!
Minęły dwa tygodnie od naszego wyjscia na cmentarz. Coraz mniej się odzywa. Poznał dziewczynę. Ma na imię Mirella. Chodzi ze mną do klasy. Tak naprawdę pomogłam mu w zdobyciu tego kontaktu, jestem dobra. Chce być dla niego dobra i spełniam wszystkie jego życzenia. Tylko dlaczego on się nie odzywa? Dlaczego tracimy kontakt?
Zbliżyłam się do Mirelli. Przypomina mi dziewczynę, którą kochał kiedyś. Jest taka ponura i potrzebuje pomocy. Wiem, że jest słaba, wiem, że łatwo ją zranić. Ufa mi. Ma mnie za swoją przyjaciółkę. Dzięki niej dowiaduję się wielu rzeczy o Nim. Mój telefon milczy. Nie mogę uwierzyć, że nie czeka na mnie żadna wiadomość.
Dlaczego zawsze muszę być tą najgorszą? Dlaczego on nigdy tak na mnie nie spojrzy? Odzywa się raz na jakiś czas, a z NIĄ gada codziennie. Nie radzę sobie bez niego. Czasem wyjdziemy gdzieś po szkole, ale to zdarza się niezwykle rzadko. Cholera. Dawno nie czułam się tak okropnie. Pojawia się na chwilę i znika. To boli a ja nawet nie potrafię się na niego gniewać. Czasem Mirella przychoddzi z nim do mnie, to jedyny plus w tej całej naszej "przyjaźni". To, że mogę mieć go chociaż na chwilę. To, że gdy słucham jak mi o nim opowiada, sprawia, że czuję się jakby był obok. Mam nadzieję, że wróci. Nie odejdzie na zawsze, przecież obiecal mi to.
.gif)
Drogi pamiętniku!
Nienawidze swojej sytuacji. Kiedy odszedł wszystko się zmieniło. Mam coraz więcej siniaków. Spędzam więcej czasu w moim starym mieszkaniu, gdzie żyłąm z moją babcią. Znalazłam tam listy. Moja mama prosiła ją , by się mną zajęła, bo ona mnie nie chce. Nigdy mnie nie chciała, takie moje życie. Mnie zawsze się odtrąca. Zawsze byłam nieważna.
Przypominam sobie mojego przyjaciela, Pawła. Kochałam go. Popełnił samobjstwo, gdy miałam dwanaście lat. On mnie wtedy zostawił. Nie chcę, żeby to się powtórzyło.
Przychodzi do mnie kuratorka. Nie chcę z nią rozmawiać. Jest idiotką, często ją wyzywam, tak jak całą resztę ludzi. Nie cierpię ich.
Popadam w lekomanię, biorę za dużo leków, mam problemy z żołądkiem. Teraz też tak jest. Jestem mniej wazna niż Mirella, boże, dlaczego tak się dzieje? Tak bardzo jej nienawidzę. Opowiadam jej o swoich problemach a ta naiwna istota mi współczuje. Nieługo ją wykończę, wiem o tym. Nikt nie zniesie mojego bólu, a ona nie może by szcześcliwa. Nie pozwolę jej na to.
Ostatnio On zabrał ją na miejsce w które zawsze chodizliśmy razem. To było nasze miejsce. A on siedział tam z nią. Czułąm się oszukana, więc wzięłam znowu te taletki. Wylądowałam w szpitalu, ale nikt do mnie nie przyjechał. Chciałam, żeby On sie o ym dowiedział, żeby mnie odwiedził. Ale nie dowiedział się. Jego już nie ma. Dlaczego nie wie jak bardzo go kocham i jacy szczęśliwi byliśmy razem?
Drogi pamiętniku!
Moje dni sa puste. Tak naprawdę nie mam już po co żyć, skoro cały mój sens życia został mi odebrany. Ostatnio dowiedziałam się, że są razem. Tak on i Mirella. Nienawidzę tej suki, nawet już z nią nie rozmawiam. Po cichu planuję morderstwo, chciałabym roztrzaskać jej czaszkę. Wiem, że ona także mnie nienawidzi.
Wciąż nie rozumiem dlaczego. Mam problemy, jestem zbrukana, jestem blondynką, dużo piszę...Nawet ostatnio zrobiłam sobie sznyty na lewym nadgastku. Takie same jak ona. Jestem do niej taka podobna, więc dlaczego on musiał wybrać ją?
Tyle bym dała, żeby do mnie wrócił. Był dla mnie jedyny. Często siadam naprzeciwko niego na korytarzu ale on tak jakby mnie nie widzi. Chcę zabijać. Chcę spać. Niech on mnie nie zostawia, niech wróci.
Drogi pamiętniku!
Jestem bliska śmierci. Cierpię na insomnię. Rodzice mnie katują. Moi znajomi popełniają samobójstwa. Pałam żądzą mordu. Uśmiecham się do ludzi, choć tak naprawdę ich nienawidzę. On też nie lubił większości ludzi. Mieliśmy być przeciwko nim. Oboje. Tylko my. A cały świat pod nami. Mam dosyć tego życia, chcę spać. Za dużo o nim myślę, za dużo się uśmiecham.
Drogi pamiętniku!
Samobójstwo. On. Kocham go, boję się, chyba mam obsesję. Chyba chcę umrzeć, Chyba...
Kilka lat później:
Autorka pamiętnika , została umieszczona w Szpitalu Psychiatrycznym. Diagnoza: głęboko schizofrenia pogłębiająca się na przestrzeni lat.
Chłopiec, który był bohaterem jej pamiętnika był jej klasowym kolegą. Spotykali się i pisali sporadycznie. Większość wydarzeń z nim powiązana NIGDY nie miała miejsca. Chłopiec NIGDY nie skłądał jej przysiąg bycia z nią zawsze, ani żadnych tym podobnych słów wskazujących na istnienie między nimi głębokiej więzi emocjonalnej. W okresie w którym rzekomo Amy miała być jego najbliższą osobą, był zakochany w dziewczynie, którą opisywała w pamiętniku. Gdy ich drogi się rozeszły, chłopiec ograniczył kontakty z przyjaciółmi do minimum. Kolejną dziewczyną tak ważną w jego życiu stała się Mirella.
Mirella i Amy przez miesiąc były związane przyjaźnią. Amy rzekomo darzyła ją silnym uczuciem i była niezwykle troskliwa w stosunku do niej.
O wspomnianym przez nią samobójcy Pawle NIGDY nie słyszano. Miejsce jego pochówku, na które wskazywała dziewczyna, było puste.
Amy nie cierpiała na bezsenność. Przesypiała całe noce. NIGDY nie trafiła do szpitala z powodu przedawkowania leków.
Rodzice Amy NIGDY nie wyrzekli się praw rodzicielskich. Dziewczynka dużo czasu spędzała ze swoją babcią. NIGDY nie doświadczyła fizycznej przemocy ze strony najbliższych. Mieszkała w ułożonej rodzinie, toteż w progach jej mieszkania NIGDY nie zagościł żaden kurator.
NIGDY nie wierz schizofrenikom.
NIGDY.




.jpg)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz