music

poniedziałek, 11 lutego 2013

Trzech wrogów. Nie boję się.


Cóż mogła widzieć więcej, spodziewała się powrotu do szkoły. Szkolny korytarz rozpościerał się przed nią. Ogromna przestrzeń wrogo wyglądającej sawanny, gotowej zapełnić się niewinnymi antylopami, uciekającymi zebrami i żarłocznymi lwami. Strach płynął w jej żyłach w miarę gdy, czas niebezpiecznie popychał ją ku tej dacie. Wzięła głęboki oddech. Schowała broń do kieszeni.

  1. Patriell

Witaj, Patriell. Usadowiłam się właśnie na wygodnej, ławkowej widowni, żałując, że nie mam przy sobie popcornu. Jestem tuż przed Twoimi zakłopotanymi oczami, które marnie próbują znaleźć kryjówkę. Nic z tego, mój drogi. Oto otwarta przestrzeń, gdzie uczucia nie mają miejsca na wylot, a maski żałośnie spadają i roztrzaskują się o podłogę. Oto przed oczami maluje mi się wspomnienie  mnie, noszącej Cię cierpliwie w kruchym łożysku i żywiącej Cię całą energią, przepływającą swobodnie przez śmiertelną pępowinę. Cały raj, który obiecałeś mi jeszcze kilka dni temu stanął nagle w płomieniach. Oto stała bezsensowna miłość z wykruszoną niczym tynk nadzieją i zapachem strupów na sercu. Nie uciekłam. Zdziwiłeś się, gdy stałam przed Tobą na silnych nogach z bronią w ręku wycelowaną prosto w Twoją głowę. Nie, nie boję się Ciebie. Nie boję się.

  1. Maga

Śledzę Twój długopis, który leniwie kreśli linie na kartce papieru. Patrzę na Twoje smukłe, długie palce, studiując niebieski odcień paznokci. Niczym męczennik wykładasz się na ławce, marząc o końcu lekcji. Odgarniasz miodowe włosy. Twoja krótka spódniczka odsłania piękne, długie nogi.  Przyłapuję się na bezczelnym wpatrywaniu się w Twoje oblicze, próbując zabić machiny uwielbienia, które bezlitośnie pracowały w mojej głowie , zasilane niekończącym się paliwem. Nie widziałam dziś Twoich oczu, nawet w nie nie zaglądam, bo to nie są już magowe oczy. To nie są te same, błyszczące oczy, które należały do mnie. Uciekasz na krańce obdartych ławek, a ja znów wyciągam broń. Nie widzisz mnie, już dawno egzystuję w Twojej głowie pod postacią nagrobka. Celownik znajduje się na Twoich wąskich plecach. Nie, nie boję się Ciebie. Nie boję się.

  1. Amy

Ciebie dziś obawiałam się najbardziej. Mroziło mnie Twoje lodowate, bestialskie spojrzenie, które czułam na każdym fragmencie swojego ciała. Pod kurtką chowałam bezpiecznie Obsesję, którą Ci ukradłam. Cały teatrzyk i utkana przyjaźń, w którą tuliłaś mnie do snu. To wszystko wprawiało mnie w obrzydzenie. Twoje dłonie, które niegdyś ściskałam z wielką miłością i oddaniem, były mi tak odległe i zamknięte się w pięść, gotową na spotkanie z moim policzkiem. Widziałam jak plączesz się w pajęczynie swoich urojeń i kłamstw gdzie wszyscy wpadali jak niewinne muchy, łącznie z Tobą. Przepraszam, czy zabrałam Ci nigdy nie egzystujące marzenia? Zaczekaj chwilę, już do Ciebie nie należe. Wyciągam broń, celuje między Twoje zabójcze tęczówki. Nie, nie boję się. Nie boję się.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz