music
wtorek, 8 stycznia 2013
Terrorysta
Zawsze znaleźć go można było stojącego na pustym korytarzu swojego jestestwa. Tak naprawdę niemożliwe było go przejrzeć. Miał moc władania nad ludzkimi nastrojami. Wystarczyło jego jedno wymierzone zdanie, którym strzelał w samo centrum tarczy ludzkich emocji. Jeśli kiedykolwiek patrząc na niego poczujesz wszechogarniającą gorycz w swoich ustach, wiedz, że twoje spojrzenie właśnie go spotkało. Istny demon drzemiący w ciele kruchego chłopca. Jak każde dziecko marzył. Marzył o byciu panem świata. Marzył o tym, że zgniecie świat jak zużytą puszkę pepsi. Ukształtowany przez socjopatię, wzgardzał nawet najmniejszą bakterią, pełzającą powoli po jego ciele. Swoje dłonie za dnia starannie ukrywał w kieszeniach bluzy. Słodki, dziecięcy terrorysta.
W Karnawale Życia zawsze, gdy nastawał zmrok, wszystkie maski spadały z twarzy. Wówczas i on kładł się na łóżko. Widok jego bladej, kościstej syletki szybko zmazał ułudę wyśnionej potęgi. Westchnął cicho. Bolało go ciało od obijającej się nieustannie o jego krawędzie dzikiej duszy.
Pragnął jedynie spokoju...Był tylko chłopcem.
Szarym, samotnym chłopcem.
Każdego dnia gdy stawał przed lustrem,
Wzdrygał się i płakał.
Wtedy wówczas przypominał sobie wszystkie utopijne marzenia , które zamykał w swoich niebieskozielonych, pustych oczach.\
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz