Leżał na łóżku w swojej ciemnej sypialni Zmęczony dniem i spragniony nowych doznań
Nagle usłyszał pukanie w jedno z okien. Postanowił wstać i zobaczyć, co spowodowało ten hałas. Na parapecie klęczała młoda dziewczyna. Niewiele myśląc otworzył okno i wpuścił ją do środka. Nieznajoma z gracją stanęła na podłodze. Wtedy dopiero zobaczył w niej najpiękniejsza istotę jaką kiedykolwiek widział. Oto stała przed nim postać o długich, złotych puklach, śnieżnobiałej skórze i długiej, jak gdyby ślubnej sukience. Element, który wyjątkowo przykuł uwagę Alexa, były jej skrzydła. Duże, białe skrzydła, pokryte piórami. Wpatrywała się w niego, oblizując pokryte szronem usta. Jej duże, szkliste, brązowe oczy przeszywały go na wskroś.
- Kim jesteś?- zapytał.
- Jestem...Twoim marzeniem- powiedziała tajemniczo i zbliżyła się.
- Skąd przybywasz? Jesteś kosmitą?
- Przybywam z planety Twoich skrytych pragnień.
Alex nie mógł naet się ruszyć. Nieznajoma podeszła i dotknęła zimną dłonią jego policzka.
- Jesteś taki ciepły...- powiedziała z troską w głosie.
- Może odstąpię Ci swoje łóżko? Połóż się, musisz się rozgrzać.
Alex był przekonany, że śni więc zaczął zachowywać się tak, jakby szystko to co właśnie się dzieje było rzeczą codzienną.
Gość wślizgnął się niepostrzeżenie pod kołdrę. Zdezorientowany chłopak nie wiedział co ma dalej zrobić?
- Życzysz sobie czegoś? Może ciepłej herbaty?
- Właściwie to tak.
- Więc?
- Chciałabym spokojnie zasnąć. Ale musisz spełnić jeden warunek.
- Jaki?
- Połóż się ze mną.
Zakłopotany i oszołomiony zrobił to. Wślizgnął się pod kołdrę i po chwili oboje leżeli tam razem.
Nieznajoma objęła go lekko. Była zimna jak sztylet lodu, przez to Alex zaczął się lekko trząść.
Nagle lodowaty oddech dotarł do jego ucha wraz ze słowami:
"Nie masz pojęcia jak długo na Ciebie czekałam...Nie masz pojęcia."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz