music

środa, 7 listopada 2012

Krzyczała.

Roznosiło ją wszystko.
I znowu ten ciężar, ten ból.

Całe jej ciało zeżarte przez krzyk.
Gonili ją jeźdźcy cienia, chcieli ją dopaść.
Ich ślepia wyłaniały się z ciemności pokoju.
Krzyczała.
Krztusiła się, z jej ust płynęła krew.
Znów ta euforia.

Dzwoniła do Niego.
On nie rozumiał.
Rzuciła telefonem, płakała głośniej.
Niezrozumienie, rozpacz.

Napis na jej ręce zaczął krwawić.
Miało być dobrze.
Te puste obietnice bez pokrycia, które składała.

I zastanawiała się ...
Dlaczego ...
Dlaczego była tak niedoskonała.
Tak nieforemna i dzika.
Niechciana przez nikogo, nierozumiana...

I pluła nadal.
Wypluwała zranioną duszę
Prosto do ubikacji.








" Chwila moment! Uśmiechnijmy się !
Jeśli dążymy do jednego celu to co tu jeszcze robimy ?

'' To była samotność .. 
Głuchy lek przed samym sobą ''




Chodząca zagadka, nieoceniony
Wiecznie gorący, nieschłodzony
Przez życie kochany, niebłogosławiony
Przez nowe pomysły , nienarzucony
Sam siebie się boi, niezrównoważony

Przez dobre uczynki , nieodkupiony
a na życiowe straty  już  wystawiony

Kiedy Twoje serce przestanie bić 
Z pewnością nie trafisz do nieba ..




Jak dobrze, że jesteś,
Jak dobrze...
Dziękuję.



<Alex3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz