music

czwartek, 14 marca 2013

Fałszywa pomoc






Drewniana, pusta ławka. Na niej siedziała mała blondynka. Chowała twarz w dłoniach i płakała.
Ktoś do niej podszedł. Stanął obok.

- Co się stało? - spytał zatroskanym głosem
- Jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć to roztrzaskuję się na kawałki.
- Dlaczego?
- Bo wiesz, była taka dziewczyna. Miała na imię Amy. Pokochałam ją od pierwszego wejrzenia, ale ona mnie zawiodła. Bardzo zawiodła. Któregoś dnia dała mi piękny prezent, który uratował moje życie. Byłam jej taka wdzięczna. Nigdy jednak nie wiedziałam, że ona bardzo kochała ten prezent. Wkrótce wszystko wymknęło się spod kontroli. Ona wręcz nienawidziła tego, że jestem szczęśliwa. Próbowałam dzielić się z nią tym prezentem, ale ona nie pragnęła czesci, chciała mieć go całego. Prezent stał się zarówno moim życiem jak i jej. Widziałam, że z całego serca pragnęła go zdobyć za wszelką cenę. Torturowała mnie i dręczyła, nękała, opuszczała i upokarzała. Wkrótce doprowadziła mnie do skraju wytrzymałości, wtedy potknęłam się i upadłam. Wówczas ona wykorzystując okazję ukradła mój prezent i sprawiła, ze nigdy więcej nie chciał do mnie wracać. Zabrała mój świat, mam do niej taki żal, nie mogę znieść tego, że przeszkadzało jej moje szczescie, że koniecznie chciała sprawić bym poczuła to samo co ona. Czołgam się po ziemi i przepraszam, ale bez skutku, on odszedł...
- Jaka ona była? Musiała być taka okrutna...
- Wiesz, ona była nieokiełznana, była dzika, była zagubiona, była manipulatorką, była nieszczera, była toksyczna...
- Chciałabym Ci pomóc ją zwalczyć, chciałabym Ci pomóc...
- Była Tobą... Nic nie możesz już zrobić! - powiedziała wściekle, rzucając skrawkiem papieru i zniknęła.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz