Nawet nie czuję różnicy temperatur.
Moje ciało stało się jakieś chłodniejsze, odkąd jesteś daleko.
Moje serce delikatnie się tli, rozpalane myślą, że jednak żyjesz właśnie tu, we mnie.
Strużki deszczu płyną spokojnie po szklanej powierzchni.
Światło ulicznej latarni oświetla fragment drogi.
Liczę dzielące nas fizyczne kilometry.
Wspominam Twój zapach.
Szyba zdaje się topić się pod moim dotykiem.
Już niedługo będziemy razem.
Już niedługo znowu spłoniemy.
"Oh...
Mam nadzieję, że się nie smucisz?
Myślisz o czymś fajnym, bo ja zawsze o tym samym, jak leżę w łóżku, kiedy jest ciemno...
Myślę, że jesteś obok..."
<3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz