music
czwartek, 22 listopada 2012
II List do Toksyny
Droga Toksyno!
Tak, to dziś jest dzień w którym jestem wolna. Rozpoczęłam pierwszy dzień mojej terapii Boli mnie głowa, a moje oczy zdobią fioletowe sińce. Jestem blada. Leżę, zaplątana w białej pościeli. Teraz wszystko, co widzę jest usłane bielą. Moja krew powoli się oczyszcza, chociaż czuję jeszcze krążący po pokoju zapach zgniłego serca. Za oknem spadają liście, ostatni znak umierającego żywota. Patrzę teraz w stojące naprzeciw lustro. W moich oczach toczy się zaciekła walka pomiędzy pustką a straconą siłą. Wciąż pragnę napawać się Tobą, wdychać Cię i pozwalać Ci zawładnąć moim całym ciałem, lecz teraz wiem, że to dla mnie zbyt wiele. Nigdy nie zapomnę tego, jak rosłaś w siłę i konsumowałaś mnie ze smakiem. Nie zapomnę też żadnej chwili uniesienia. Byłaś moim szczęśliwym zabójstwem, Toksyno. Gdzieś jednak wierzę, że się odrodzę, a Ty nie będziesz mi groziła. Skąpana w bieli, czekam aż w moich żyłach popłynie czysta krew, na twarzy zagości prawdziwy uśmiech. Moje dłonie będą ciepłe, a moje nogi będą zdolne prowadzić mnie bezpiecznie daleko stąd. Jak to cudownie widzieć Cię cierpiącą, Toksyno. Czy obudziłam w Tobie współczucie? Z pobliskiego drzewa spadł już ostatni liść. Już niedługo zaczynam raczkowanie.
Zatruta,
Alien
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz