Znowu tu jesteś, może w innej odsłonie, ale jesteś...
A ja kocham Cię tak samo...
Ciągle wedle tego samego wzoru...
Uwielbiam, gdy jesteś obok...
Wtedy drżę niebezpiecznie...
I z tej okazji, 12 czerwca, wracając z wycieczki, zanurzona w zadumie, w myślach zmąconych twoim obrazem, napisałam coś dla Ciebie.
A mi po prostu brak oddechu Twego
Ciepłych warg i przytulonych dłoni
Brak mi by powiedzieć
O nie, o nie nie dla mnie te całe tułaczki
Dobrze mi tu, tu mi dobrze właśnie
Bo cały próżny świat do ucieczki trenuje mnie, do śmierci popycha wciaż
A ja umierać nie chcę, nie teraz, nie teraz gdy miłość
Gdy miłość...
Gdy miłość wypełnia mnie!
Bo ja, bo ja... Czuję Twoje oczy na naszym wspólnym niebie
Kieruję się na wschód w pogoni za różowym szczęściem
Ale ja, ja boję się jednak, że poranek pomylę ze zmierzchem
A mi po prostu brak oddechu Twego
Ciepłych warg i przytulonych dłoni
Brak mi by powiedzieć
O nie, o nie nie dla mnie te całe tułaczki
Dobrze mi tu, tu mi dobrze właśnie...
Krok do przodu...
Zamknij oczy.
Zostań.
always.
.jpg)


.gif)

.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz