music

wtorek, 28 maja 2013

II rozmowa z doktorem









Budzi się nazajutrz. Znów w tym samym, szpitalnym pokoju. Na ścianach wisi mnóstwo kartek, na każdej napis "Żyj" . Kartki wiszą wszędzie. Musi nauczyć się żyć i oddychać i ma nadzieję, że one jej w tym pomogą. Na telefonie także ustawiła sobie tapetę z tym napisem.

Tymczasem do pokoju wchodzi doktor, jak zawsze ze swoim pogodnym uśmiechem.

- Jak się dziś czujesz, Mirabell? - pyta spokojnym, serdecznym głosem, siadając przy łóżku.
- Dobrze.
 Doktor cmoka z niezadowoleniem.
- Opowiedz mi coś więcej, niż dobrze. Powiedz mi, co czujesz dokładnie... Zacznijmy od Twojego snu. Pielęgniarki mówiły, że tej nocy byłaś bardzo niespokojna.
- Hmm... Tej nocy znów śniłam o Szarości. Szarość przybrała jednak fizyczną postać. Stała się chłopcem. Śniłam o chłopcu. O chłopcu, który wrócił. Szary chłopiec, który wrócił. Z czym to się wiąże?
- Szarość?
- Tak, chłopiec. Mały, biedny i samotny. Jego oczy, tak, to one były szare...
- Jakie towarzyszyły Ci odczucia?
- Nie pamiętam dokładnie, ale gdy o tym myślę mam ochotę płakać, czuję tęsknotę. Tak jakby wrócił, ale znów go nie ma... Ale o co chodzi? Nie potrafię sobie go przypomnieć. Kim on jest? - łzy napływają jej do oczu.
- Spokojnie...- mówi doktor, przecierając czoło dłonią
- Nie rozumiem tego wszystkiego.  Miałam rozpocząć życie z czystym kontem, ze zregenerowanym sercem i czystą duszą, wolną od poczucia winy i wyrzutów sumienia. A teraz stoję tutaj z pustymi organami, pustymi rękoma. Czuję się jakby to wszystko było całkiem świeże, jak gdybym jeszcze przed momentem trzymała w dłoniach coś tak mi bliskiego, coś tak nieodzownego jak tlen.
- I te uczucia są zwiazane z tym snem?
- Tak, tak myślę.
- Zajrzyj w głąb siebie, tylko tam znajdziesz odpowiedź i lekarstwo na swoje udręki. - doktor kładzie jej rękę na ramieniu i patrzy w oczy z ojcowską troską
- W głąb siebie?
- Zapytaj też Alien...Ona najlepiej o tym wszystkim wie.
- Alien? Ale przecież Alien nie żyje! Pan doktor wie o co w tym wszystkim chodzi...Proszę mi powiedzieć!
- Zajrzyj w głąb siebie, poszukaj prawdy i nie uśmiercaj na siłę tego, co musi żyć. - mówi i powoli oddala się w kierunku drzwi wyjściowych.
- Nie chcę do tego wracać, panie doktorze - Mirabell kręci głową.

Doktor obraca się i znów zbliża się do dziewczyny.



- Złotko...Niestety nie da się w pełni zapomnieć o swoich wrodzonych ułomnościach i namiętnościach, niezależnie od tego jak bardzo pragniemy je wymazać. Łatwo jest siebie zgubić, lecz zapomnieć to trudna sztuka. Jesteśmy więźniami własnego, fatalnego umysłu, Mirabell










"I've seen it all and it's never enough
it keeps leaving me needing you"
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz