music
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Ławka pragnień
Było pochmurne popołudnie. Chłopiec siedział nad niewielkim stawem. Nazywał je Jeziorem Pragnień, może dlatego, że to właśnie tutaj większość z nich zatapiał. Lubił to miejsce, szczególnie latem, gdy wokół wyrastała pachnąca trawa. a powietrze pełne było ciepła.
Siedział na ławce wraz ze swoją przyjaciółką. Bardzo ją lubił, to właśnie ona niedawno i nieoczekiwanie pojawiła się w jego życiu. To właśnie tamten dzień był dniem, w którym zaprowadził ją w to miejsce. Jedynym dźwiękiem unoszącym się w tym miejscu był daleki odgłos pędzących aut i ich radosne śmiechy.
Siedzieli obok siebie jedząc czekoladki.
- "Jedyną formą czekolady, którą mógłbym zjesc byłaby ta z twojego ciała - powiedział i uśmiechnął się.
- Może będziesz miał jeszcze okazję- odparła dziewczyna i zbliżyła się.
Nieśmiało wtulała się w jego ramię. Poczuł to więc objął ją czule tak, że siedziała teraz plecami do niego, a jej głowa spoczywała na jego ramieniu. Ich twarze muskały ostatnie promienie słońca. Zauważył, że dłonie dziewczyny, które na moment wyjęła z płaszcza były niesamowicie blade. Chwyciła jego dłonie.
- A gdyby się okazało, że wcale mnie tu nie ma? - powiedziała śmiejąc się
- Taak, i okazałoby się że siedzę tu i rozmawiam ze sobą.
- Albo, że nie ma ciebie. Że sobie to uroiłam.
- Nie, jesteśmy tu. - przytulił ją mocniej.
Zamknęła oczy. Chłopiec zaczął muskać wargami jej szyję. Podobał mu się jej słodki zapach. Mógł napawać się nim godzinami.
Delikatnie ją podgryzał i czuł że sprawia jej to radość. Odgarniał jej włosy , a ona ukradkiem się uśmiechała.
W pewnym momencie przeszła koło nich kobieta z psem.
- Nie przestawaj, proszę...- powiedziała z rozkoszą.-
- Nie przestanę.- obiecał i nadal delikatnie ją pieścił. -Pokażę ci to miejsce latem. Wtedy tak pięknie wygląda.
- Dobrze, dobrze wiesz, że pójdę z Tobą wszędzie.
- A gdzie najbardziej chciałabyś pójść?
- Może na Księżyc i z powrotem.
- Dlaczego akurat tam?
- Żeby ci pokazać jak bardzo Cię uwielbiam i jak bardzo chcę żebyś ze mną był- uśmiechnęła się.
- Jesteś taka cudowna - przytulił ją mocniej.
Wciąż zadziwiał go wzrok kobiety, który błądził za nim w oddali.
Zignorował go i zamknął oczy.
Kobieta jeszcze raz spojrzała na ławkę.
Była pusta.
Bo przecież magia była widoczna tylko dla tych dwojga.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz